piątek, 6 grudnia 2019

Wyprawka

Hejka 



Zapewne większość z was zastanawia się jakie rzeczy kupić dla mojego dziecka. Myślę że tym postem pomogę nie jednej z mam a przynajmniej taką mam nadzieję :)

Ja gdy się dowiedziałam że jestem w ciąży to przeczytałam chyba z milion różnych blogów co warto kupić a co nie. Co jest przydatne a co zbędne itp itd.

RZECZY POTRZEBNE :

Łóżeczko

Najlepiej kupować 2w1 tzn. łóżeczko i tapczanik i koniecznie z szafką. Ja mam tak że jak dziecko jest małe to mam standardowe łóżeczko 3 poziomowe a jak podrośnie to ściągam jeden bok i zakładam "płotek" i jest tapczanik :D 

Organizer na łóżeczko

Jedni twierdzą że zbędny wydatek a mi się jak najbardziej przydał gdyż mam tam pampersy, termometr, aspirator do noska, śliniaczki i zawsze jak go kąpie daje sobie tam ciuszki na zmianę 

Materac

Jeśli chodzi o materac najlepiej mieć Piankę gdyż te wszystkie mieszanki z gryką  i kokosem są dobre do pierwszego zamoczenia bo potem zalęgają się w nich robaki. I wiem że jest dużo zwolenników tych materacy ale ja wolałam nie ryzykować 

Komoda 

To rzecz niezbędna ja osobiście mam komodę z 4 półkami i jedną wielką.
Nie wiem jak wy ale ja zrobiłam to tak że w 
1 półka ciuszki roz 56 
2 półka roz 62
3 półka roz 68
4 półka ciuszki ziomowe 
w bocznej mam wszelkiego rodzaje płatki kosmetyczne, butelki na mleko (te większe tzn.250ml) podkłady do przewijania, patyczki do uszu i pudełko z dokumentami małego zaś na komodzie mam mały organizer gdzie trzymam leki, kosmetyki i przewijak

Kokon 

Muszę przyznać szczerze że jest to bardzo fajna sprawa gdyż możecie go zabrać praktycznie wszędzie bo jest kompatybilny a dziecko jak w nim leży nie dość że ma wygodę to jeszcze jest zarazem blisko was i daleko czyli nie uczy się spać z wami bo śpi w kokonie 

Rożek

Polecam gdyż mały czuję się bezpiecznie bo ma małą przestrzeń (tak jak w brzuszku)
np. mój Miki czasami jak z niego nie zrobię naleśnika to nie zaśnie

Nożyczki 

Są takie specialne do małych dzieci

Szczotka z miękkim włosiem 

Do wyczesywania ciemieniuchy :) 

Termometr 

Najlepiej elektroniczny żeby nie robić maluchowi dyskomfortu


RZECZY ZBĘDNE:


Ochraniacz na szczebelki

Jak dla mnie rzecz zbędna niestety myślałam że się przyda a tym czasem wgl  nie jest potrzebne chyba jedynie po to żeby ładnie wyglądać 

Przewijak 

Myślałam że się przyda a tym czasem korzystam z niego tylko jak kąpie małego bo jest mi wygodniej a tak to przewijam go na łóżku ale to już od was zależy bo mój mi już tyle razy obsrał łóżko że już nie zliczę :P

Wózek 3w1 

Żebyście nie myśleli że macie nie kupować wózka co to to nie chodzi mi bardziej o to żeby nie kupować 3w1 gdyż fotelik/nosideło które jest dołączone nie nadaje się do auta ponieważ fotelik powinien być nie bity a nigdy nie mamy pewności że owe nosidełko w wózka jest w pełni sprawne a poza tym maluch szybko z niego wyrasta.
Mikuś ma dopiero 9tyg a juz się nie mieści w tamtym foteliku z zestawu także ja bym radziła kupić raczej wózek 2w1 i osobno fotelik do auta :) ale to tylko moje zdanie


Jeśli znów chodzi o kosmetyki to polecam:

Sudokrem 

Bardzo dobrze leczy odparzenia po kupce lub pampersach

Bepanthen

Tak samo jak sudokrem bardzo dobry na odparzenia i różnego rodzaju rany

Oliwka z Bambino 

Dobra na ciemieniuchę i ogólnie na suchą skórę 

Pianka z Bambino 

Polecam dodawać do wody przy kąpaniu 

Emolium balsam do ciała 

Bardzo dobry na suchą skórę 

Emolium płyn do kąpieli

Tak samo bardzo dobry do kąpieli przy suchej skórze 


I w sumie tyle to są te najważniejsze rzeczy które powinna mieć każda mama :D
Możecie się podzielić w komentarzu co wam się przydało a co nie i czego żałujecie że kupiliście :) 


poniedziałek, 2 grudnia 2019

Poród

Cześć 

Dużo z was pyta mnie jak wyglądał mój poród? Jak się czuję jako mama? Jak sobie radzę itp itd dlatego dzisiaj postanowiłam odpowiedzieć na wasze pytania :) 


Jak wyglądał mój poród?
To było tak skurcze zaczęły mi się ok 21 w sobotę co 20/30 min potem około 23 coraz bardziej regularne co 15 min i w końcu około 3 w nocy co 10 i pojechałam na trakt tam o 6 rano zaczęły się skurcze co 5 min i trwały 20/25 sek kolo 9 zaczęły się te skurcze porodowe i poród.
Było ciężko gdyż rodziłam bez żadnych znieczuleń i w pewnych momentach prawie mdlałam a moje krzyki to chyba cały szpital słyszał, najlepsze jest to ze Mikuś tak bardzo chciał na świat że nie potrzebowałam skurczy bo go ostatecznie urodziłam bez nich i cały personel się śmiał ze kobitka ze śląska nawet skurczy nie potrzebuje bo porodu.
Ostatecznie Mikuś pojawił się o 11.40 na świecie z waga 3410 i mierzył 54cm
Jak się czuję jako mama ?
Szczerze? inaczej...
Czuję się bardziej odpowiedzialna i dorosła i wiem że to może śmieszne ale tak jest gdyż wiem że teraz muszę wychować Mikusia na dobrego człowieka.
A z racji że nigdy nie wierzyłam że będę miała kiedykolwiek syna Miki jest moim oczkiem w głowie i nie pozwolę go skrzywdzić.

Jak sobie radzę?
Chyba jak każda mama
Raz jest dobrze a raz źle czasami są nawet takie dni że chcę Mikusia wyrzucić przez okno bo już mam dość jego płaczu ale potem patrze na jego uśmiech i słyszę jego "aguu gaaa" i wiem że kocham go najmocniej na świecie i nie chce go stracić.

Czy potrafiłabym sama wychowywać dziecko, nie mając żadnego wsparcia?

Tak potrafiłabym wiadomo byłoby mi ciężko ale dałabym radę

Wychowasz swoje dziecko w sposób, w jaki Ciebie wychowywali Twoi rodzice?
Nie ponieważ ja byłam wychowywana bez miłości i wsparcia a Matt wychowywał się bez ojca i chcemy Mikusiowi zapewnić taką rodzinę jakiej myśmy nigdy nie mieli

ps. I pomyśleć że jeszcze niedawno zwijałam się z bólu rodząc a teraz mój brzdąc ma 2 miesiące 


wtorek, 10 września 2019

Pierwsze spotkanie



Cześć 



Większość z was pyta mnie jak to było z Mattem, jak się poznaliśmy i jak to się stało że jesteśmy razem. 
Wszystko zaczęło się tak naprawdę od serialu "Kroniki Shannary" gdyż po zobaczeniu owego serialu zapragnęłam zrobić cosplay Amberle a że na facebooku byłam na grupie "Grupki Cosplayowe" to stwierdziłam że zapytam a nóż ktoś zechce ze mną zrobić i tak o to swoją chęć wyraził Matt :)


I od tamtego dnia zaczęliśmy ze sobą pisać. Matt zapytał czy chce z nim napisać RPGa ale ja wtedy nawet nie wiedziałam co to więc mi wytłumaczył, że gra tylko pisana słownie i wymyślana na bieżąco. No to stwierdziłam że w sumie mogę spróbować i tak się stało. Spodobało nam się i pisaliśmy go przez dobre 3 dni (macie go udostępnionego w innych notkach) 

W między czasie okazało się że nasze postacie z RPG zakochały się w sobie a tak naprawdę to ja i Matt się w sobie zakochaliśmy i to nie tak na żarty :P 
Tu łapcie pare screenów z naszych rozmów 





































Pamiętam jak chodziłam do parku gdy z nim pisałam a on doprowadzał mnie do szaleństwa bo wymyślał różne wizje,które kiedyś były by tylko moim snem :P
Parę dni później napisał mi to czego nikt by się nie spodziewał a ja jak to przeczytałam to moje racionalne myślenie się skończyło

Bo kto po 6 rozumiecie 6 dniach znajomości internetowej wyznaje sobie miłość i to jeszcze takiemu komuś jak MI... A przypomnijmy wyglądałam jak potwór z nadwagą bo ważyłam wtedy 120kg !!!! 
Najlepsze i tak było to że po tyg przyjechał do mnie 360km pokonał dla takiej dziewoji jak ja :O 

Nasze pierwsze spotkanie było naprawdę hmm... interesujące? dziwne? sama nie wiem jak to nazwać. Podałam Mattowi adres Alicji bo ja się bałam dać mój (jak dziś o tym myślę to chce mi się śmiać) no ale dobra przyjechał do niej i wiecie ja już o 8 byłam pod jej domem i patrzę a tam stoi auto o rejestracji LBI 80KM czyli już przyjechał a ja dostałam trząsek bo nie wiedziałam gdzie on jest. Podeszłam do auta go tam nie było, u Alicji też nie to napisałam mu sms gdzie on a on "że sobie zwiedza" myślałam ze padnę (osoby które mieszkają na śląsku na brzezinach wiedzą że tam nie ma co) no ale dobra poszłam w stronę kościoła i patrzę a idzie jeszcze takie chucherko i wiecie chciałam się kulturalnie przywitać podałam rękę a ten mnie przytulił i pocałował w usta a ja dostałam jakiegoś paraliżu i nie wiedziałam jak się zachować. Potem wręczył mi różę (swoją drogą mam ją do dziś :P) i poszliśmy do Adzi. I teraz najlepsze przez pierwsze 3godziny nie odezwałam się ani słowem tylko Alicja z nim gadała dopiero potem się ogarnęłam. A w nocy spaliśmy wtuleni w siebie i nigdy nie zapomnę jak mi powiedział, że mu tego brakowało a ja co mam powiedzieć? ja nigdy wcześniej tego nie doświadczyłam. Poczułam się wtedy jak księżniczka. 

łapcie nasze pierwsze wspólne zdjęcie 


On wtedy był jeszcze takim chłopczykiem a teraz Facet jak się patrzy <3 


I pomyśleć że od tamtego dnia minęły 3lata a my dalej jesteśmy razem i za ok 3tyg będziemy mieli naszego małego szkraba w domu. 


wtorek, 2 lipca 2019

Wakacje


Cześć 




Jak dobrze wiecie zaczęły się wakacje a co za tym idzie?

Wyjazdy i odwieczny problem co, ile i jak się spakować.

Otóż pomyślałam że skoro jadę na wakacje nad morze to taki post będzie jak najbardziej na topie :D

Więc może zacznijmy od początku:


Musisz zdecydować na ile dni jedziesz i w jakim okresie (ja jechałam na początku lipca na 7 dni)

Potem musisz sprawdzić pogodę wiem, że pewnie teraz mnie wyśmiejesz bo zapewne jest to  pierwsza rzecz jaką robisz zanim zarezerwujesz domek/pokój w danej miejscowości ale chodzi mi o to, że jeżeli ma być upał (jak w moim przypadku) to najlepiej wziąć min. Jedna koszulkę na każdy dzień.
No ale dobra po sprawdzeniu pogody pora na otwarcie tej magicznej skrzyni w której nic nigdy nie idzie znaleźć :P Oczywiście mowa o szafie.
Moja pierwsza reakcja po zobaczeniu tego 
była mniej więcej taka:
O Matko co ja mam ze sobą zabrać :/

Po ciężkich przemyśleniach doszłam do wniosku, że pora zrobić listę tego co będę potrzebowała i tak oto wywaliłam pół szafy 


i spakowałam siebie i mojego narzeczonego w jedną małą walizkę 

gdzie normalnie taką jedną całą moja mama potrzebuje na same jej rzeczy :P
Do dziś nie wiem po co ona tyle tego zawsze bierze . 
Muszę wam się przyznać, że nigdy nie byłam zwolenniczką robienia list bo i tak nigdy mi to się nie sprawdzało ale teraz gdyby nie ona to połowę rzeczy bym zapomniała a połowę wzięła nie potrzebnie.

W sumie zrobiłam 3 listy:

Ubrania 



Odległości od Rusinowa w którym się znajduje


I rzeczy które zamierzałam zwiedzać 





Na koniec mam dla was małą niespodziankę z racji, że jestem w Rusinowie postanowiłam wysłać 3 osobom pocztówki .
Osoby które by chciały niech napiszą jak spędzają tegoroczne wakacje i z jakiej miejscowości chcą pocztówkę (Malbork, Jarosławiec, Darłowo lub Ustka) oraz swój email żebym mogła się skontaktować jak już wybiorę :) Czas macie do czwartku.

sobota, 15 czerwca 2019

Mała istotka która zmieniła moje życie


Hejka

To chyba pora żeby trochę opowiedzieć o moim maleństwie w brzuszku :D
Zacznijmy od początku dowiedziałam się w sumie całkiem przypadkiem haha to było tak że parę dni wcześniej mój tata powiedział że jakoś dziwnie się zachowuje, jestem jakaś nerwowa i nie da się ze mną wytrzymać (żadna nowość :P) i zauważyłam że biust mi trochę urósł i okres mi się spóźniał a że dzień później miałam iść do pracy to stwierdziłam że kupie dla jaj test ciążowy. Następnego dnia kupiłam ten test i zrobiłam go w toalecie oczywiście byłam sceptycznie nastawiona bo okres już nie raz mi się spóźniał ale po ok. 2 min zaczęła pokazywać się 2 kreska a w mojej głowie zaczęło dziać się coś dziwnego bo nagle wszystko zaczęło wypadać mi z rąk i zaczęłam się trząść. Zadzwoniłam do mamy po jakichś 10 min i powiedziałam że chyba będzie babcią a jej tekst „No to żeś sobie spierdoliła życie”  ale spokojnie po paru godzinach ochłonęła i mnie przeprosiła. Pamiętam że tego dnia nie potrafiłam się na niczym skupić wysyłałam wszystkim znajomym zdjęcie testu czy aby to to co myślę bo kreska była strasznie blada wiec dzień później zrobiłam 2 test i wyszło to samo.
Tydzień później poszłam do ginekologa „Gagoś” swoją drogą nie polecam człowieka bo ja będąc w 5 tyg ciąży on stwierdził że ciąża obumarła bo nie ma serduszka gdzie normalnie powinno się pokazać około 7-8 tc. Ja już spanikowana bo nie chciałam nic mówić Mattowi  miała to być niespodzianka a wyszło tak że zadzwoniłam do niego cała zapłakana że jestem w ciąży ale prawdopodobnie płód obumarł i nie będzie ojcem. Matt jak już szok mu opadł to zaczął mnie uspokajać że wszystko będzie dobrze że dziecko żyje i mam poczekać te 3 tyg i znów się wybrać do ginekologa. Poczekałam 2 tyg i wybrałam się do innego ginekologa i ona powiedziała że wszystko jest okey i że widać już zalążki serduszka.
Nawet sobie nie wyobrażacie jak mi ulżyło. Miesiąc później wyjechałam i  tam załatwiłam sobie prowadzącego ciążę który powiedział że wszystko jest okej i że bąbelek rozwija się prawidłowo :) 

i tak sobie żyję. Aktualnie jestem w 25tc a w moim brzuszku zamieszkuje mały Mikuś, który nie oszczędza mamusi i ćwiczy karate haha
A ja to raczej się nie zmieniam :D 






piątek, 14 czerwca 2019

Nowy rok Nowa ja


Cześć

Zapewne zastanawiacie się gdzie byłam przez ostatni rok. Ci którzy obserwują mnie na asku to już wiedzą ale do rzeczy. Ostatni rok był dla mnie ciężkim rokiem rozstałam się z Mattem po czym popadłam w depresje tak silną że prawie popełniłam samobójstwo na szczęście z pomocą przyszła mi przyjaciółka Matta która mnie wspierała przez ten czas, dzięki niej zmieniłam myślenie znalazłam pracę i po miesiącu rozłąki odważyłam się napisać do Matta i o dziwo to był dobry krok gdyż okazało się że on też bardzo tęskni i chce do mnie wrócić. Potem już tylko pracowałam spotykałam się standardowo co miesiąc z Mateuszem. W czerwcu jego siostra brała ślub oczywiście nie zostałam zaproszona bo ja to ta najgorsza hehe. W grudniu Matt przyjechał do mnie na sylwestra i zakończyliśmy stary rok i zaczęliśmy nowy razem. W styczniu się stało to czego nikt się nie spodziewał mianowicie zaszłam w ciążę ale o tym będzie inny post :) pod koniec  lutego wyprowadziłam się na swoje na Lubelszczyznę zaś pod koniec kwietnia adoptowałam pieska.  Aktualnie jest czerwiec i przygotowujemy się do wyjazdu nad morze oraz na przyjście bąbelka :) a gdybyście się zastanawiali jego siostra i mama mnie zaakceptowały :D Ps. Jego siostra też spodziewa się dziecka :)